Magia ulotki
Spacerując ulicami Wrocławia na pewno natkniemy się na osobę, która wetknie nam ulotkę do ręki. Zastanówmy się zanim zdecydujemy, że powinna ona wylądować w mijanym właśnie śmietniku. Czasami króciutkie hasło napisane wielkimi literami na ulotce może natchnąć nas do zainwestowania w siebie. Niech na przykład na takiej ulotce będzie napisane botox Wrocław. Ulotkę dostanie Pani, która od dawna nosiła się z zamiarem wygładzenia zmarszczek czy wstrzyknięcia sobie botoxu w usta. W sposób naturalny uruchomiony zostaje łańcuch reakcji. W głowie takiej Pani zagnieżdża się hasło reklamowe botox Wrocław. Zaczyna planować w myślach zabiegi, które chciałaby wykonać, aby wyglądać lepiej nie dla męża, ale przede wszystkim dla siebie. Mijając każdy gabinet kosmetyczny czy kosmetologiczny przypomina jej się hasło - botox Wrocław. Nawet jeśli nie zdecyduje się od razu umówić na wizytę pewnie schowa ulotkę w kieszeni płaszcza, a po przyjściu do domu włoży ją do szufladki. Cała idea tworzenia i rozdawania ulotek jest bardzo prosta. Jeżeli ta właśnie Pani nie skorzysta z przeczytanych informacji od razu, a nawet zapomni o tym co czytała, to za jakiś czas robiąc porządki w szufladce natknie się po raz kolejny na tę ulotkę. A wtedy szansa, że zadzwoni do wskazanego gabinetu wzrasta do dziewięćdziesięciu dziewięciu procent. Ot i cała magia ulotki
